fbpx

Jak język komunikacji tworzy wizerunek Twojej marki?

6 mar 2020 | biznes i strategia

Strategiczny, zorientowany na konkretne efekty wizerunek nierozerwalnie związany jest z językiem, którym posługuje się Twoja marka. Ważne jest nie tylko co, ale też JAK mówisz do swojego klienta. Dowiedz się jak zadbać o pisanie tekstów zapadających w pamięć.

Zaraz, zaraz… język? Czy to nie miał być magazyn poświęcony grafice i wizualnym aspektom wizerunku? W zasadzie tak, miał być. Ale ze strategicznym wizerunkiem, a o taki właśnie chodzi w biznesie, nierozerwalnie związany jest także język, którym posługuje się Twoja marka. Jeśli wypracujesz sobie unikatowy język, masz większe szanse na wyróżnienie się w medialnym szumie. Jest na to kilka prostych sposobów.

W zasadzie wygląd i język Twojej marki jadą na tym samym wózku: jeżeli są zbyt uniwersalne i zachowawcze, to trafiają do wszystkich i zarazem do nikogo. W efekcie nie bardzo nawiązujesz nić porozumienia ze swoimi klientami i zastanawiasz się, o co tu chodzi? Przecież Twoje artykuły są napakowane merytoryczną treścią, a oferta przejrzysta jak woda w chorwackim morzu.

Wyobraź sobie, że przed naszą metamorfozą, czyli jakieś 6 lat temu, popełniałyśmy dokładnie ten sam błąd! Używałyśmy takiego języka, który wydawał nam się wystarczająco profesjonalny, by godnie ponieść nasze światłe idee w świat. Za poprawnie skonstruowanymi zdaniami z odpowiednią liczbą przecinków (za co bez cienia ironii dziękujemy naszym wykładowcom z Lingwistyki Stosowanej) kryły się energetyczne pomysły, które blakły za sprawą środka przekazu. Byłyśmy przekonane, że im więcej formalnych i specjalistycznych zwrotów znajdzie się w naszej wypowiedzi, tym bardziej będziemy postrzegane jako profesjonalne. Sądziłyśmy, że musimy dodać sobie powagi. Za wszelką cenę nie chciałyśmy być widziane jako osoby początkujące w biznesie. To my! 6 lat temu. Na pewno brakowało nam wtedy pewności siebie, żeby zacząć mówić swoim językiem. Ale ten etap mamy już na szczęście za sobą i dziś pozwalamy sobie na kilka niegroźnych, językowych manier i łamanie językowych reguł!

Polish your English

Prawda jest taka, że kiedy coś nas porwie i w głowach zaczynają nam się pojawiać extra pomysły, to wstawiamy do potocznej mowy masę anglicyzmów, if you know what I mean. Tak jakby mowa nie nadążała za szybko pracującym mózgiem, który stara się zachować płynność działania i sięga po te słowa, które są bliżej. W naszym przypadku… angielskie odpowiedniki. Przynajmniej tak mówi jedna z moich ulubionych teorii, które zapamiętałam z językoznawstwa. W 99% przypadków sukces komunikacyjny zostaje i tak osiągnięty. Zatem nie jest to żadna niechlujność językowa, tylko chęć szybszego osiągnięcia efektu!

Angielski jest z nami od kiedy pamiętamy: uczyłyśmy się go w przedszkolu, potem po lekcjach, aż w końcu trafiłyśmy na kierunek językowy z profilem tłumaczeniowym. Język obcy był z nami codziennie po kilka godzin. Dzisiaj chętnie sięgamy po zagraniczne blogi i artykuły, by zaczerpnąć wiedzy od tych, którzy mają szerszą perspektywę niż jedynie polski rynek.

Wcześniej w kontaktach formalnych i biznesowych poskramiałyśmy naszą językową naturę. Ale to, jak mówimy i jakich zwrotów używamy, stanowi o naszym unikalnym charakterze. Choć jednym wplatanie anglicyzmów będzie ewidentnie przeszkadzało, dla innych będzie świadczyło o multipotencjale i bogactwie edukacji. I to jest ok! Prawdopodobnie osoby, które zżymałyby się, słysząc nasze „musisz się zastanowić, czy to jest dla Ciebie doable” i tak nie byłyby naszym klientem idealnym (czyli takim, z którym chcemy współpracować i który nadaje na tych samych falach).

pisanie tekstów

Teoria idiolektu

W językoznawstwie istnieje termin „idiolekt”. Choć może się to kojarzyć różnie, chodzi w nim o nazwanie konkretnego zlepka językowych manier, szczególnego stosowania struktur i doboru słownictwa unikalnego dla danego użytkownika języka (kto oglądał Netflixowy serial Manhunt: Unabomber, ten wie, o czym mowa). W takim rozumieniu nie mamy jednego języka polskiego, ale niezliczoną masę idiolektów. Ta teoria świetnie wpisuje się w koncepcję języka, jako elementu wizerunku Twojej marki. Jeżeli chcesz przyciągać właściwych, wymarzonych klientów i tworzyć trwałą nić porozumienia, musisz zastanowić się nad swoim idiolektem: czy blisko mu do języka, jakim posługuje się Twoja grupa docelowa? A jeżeli nie, to na ile potrafisz zmienić swoją językową tożsamość? Czy przyjdzie Ci to na tyle łatwo, żeby prowadzić dialog i zaczynać pisanie tekstów w innym idiolekcie? Najbardziej autentycznie zabrzmisz wtedy, kiedy będziesz mówić swoim własnym językiem. Twoje charakterystyczne zwroty mogą wręcz stać się Twoim znakiem rozpoznawczym jak np. słynne już „myślę, że sądzę, że warto” czy „with Lovę” Magdy Ostrowskiej z Dopracowani™️.

pisanie tekstów i mikro-treści

Teorię idiolektu możesz wykorzystać, opracowując stałe elementy swojej komunikacji, takie jak powitania, czy pożegnania, ale także elementy strony www, jak napisy na guzikach wezwania do działania, czy teksty pojawiające się po zapisie na newsletter. To wszystko są tzw. mikro-treści. Ten dodatkowy sznyt pozwala na budowanie rozpoznawalności poprzez elementy, które być może dotychczas uważałaś za mało znaczące. Tymczasem diabeł tkwi w szczegółach. To właśnie atencja dla tego typu smaczków odróżnia fajne marki od świetnych!

Pisanie tekstów z uwzględnieniem mikro-treści sprawia, że Twoja marka zyskuje głębię, dodatkowy wymiar. Kiedy czytamy newsletter Od’Nova SPA, za każdym razem żegnamy się sformułowaniem „Pozdrowienia z serca natury”. Z Olą Żelazo korespondujemy w stylu fit, dlatego na końcu jej wiadomości przeczytasz „z fit pozdrowieniami”. A kiedy wrzucisz u nas w butiku produkt do koszyka, na guziku pojawi się „DZIĘKI, DZIEWCZYNO!”.

Zastanawiając się nad nowym wizerunkiem SHABLONu, zaczęłyśmy przyglądać się językowi, jakiego do tej pory używałyśmy. Wielokrotnie było nam ciężko chować się za poprawnymi, profesjonalnymi zwrotami i używać języka, który niewiele miał wspólnego z naszym charakterem. Nie przynosiło to nam żadnego zysku, a dodatkowo pozbawiało nas osobowości. Dlatego tworząc nowe nieszablonowe artykuły, wpisy na Facebooku czy na Instagramie, postanowiłyśmy mówić swoim głosem i przez to przyciągać osoby, które w podobny sposób formułują i wyrażają myśli. Czy widzimy efekty? Hell, yeah! Pisanie tekstów stało się przyjemnością, a to dopiero początek…

Czasem nie warto być ekspertką

Pisanie tekstów dla swojej grupy docelowej i posługiwanie się jej językiem to niekoniecznie imitowanie zwrotów czy składni, tylko po to, żeby wpasować się idealnie w komunikację. Ma to swoje zalety i znajduje zastosowanie w echo-marketingu, ale podkreślamy, że autentyczność króluje dzisiaj niepodzielnie i warto wziąć ten trend pod uwagę. Oczywiście jeśli będąc prawnikiem, chcesz rozmawiać np. z punkami, a wyskoczysz do nich z poważną, prawniczą gadką, to nici z Waszej komunikacji. Być może w takiej sytuacji warto zastanowić się nad zmianą grupy docelowej, zamiast imitować język anarchii, stojąc do tego wszystkiego w garsonce. 😉

Są jednak takie konteksty, kiedy dopasowanie się do języka odbiorców jest kluczowe, np. w ramach prowadzenia edukacji. Jeśli chcesz przekazać skomplikowaną wiedzę, musisz najpierw rozeznać się, jakich pojęć możesz używać, żeby zostać zrozumiana. Następnie stopniowo możesz wprowadzać nowe zwroty, upewniając się, że Twoi odbiorcy i Ty jesteście on the same page. Niedawno w naszym magazynie pojawił się artykuł „Rodzaje czcionek: kompletny przewodnik po fontach dla biznesu”. Te z Was, które działają w świecie graficznym, od razu oburzą się na słowo „czcionka”. To pierwsza rzecz, której się uczy na zajęciach z typografii: font, nie czcionka! Zresztą kilka takich głosów pojawiło się gdzieś za kulisami. Jeśli natomiast nie masz nic wspólnego z projektowaniem, zapewne na codzień posługujesz się wymiennie tymi terminami. I to jest OK! To właśnie do Ciebie był skierowany nasz artykuł i z tego właśnie powodu w tekście pojawiają się różne terminy: te obiegowe, zrozumiałe i te zupełnie nowe. Jeśli ciekawi Cię, o co chodzi z tymi czcionkami i fontami, wskakuj tutaj.

W językoznawstwie istnieje pojęcie sukcesu komunikacyjnego, czyli osiągnięcia takiego stanu, w którym strona wypowiadająca wie, że została zrozumiana, a strona słuchająca faktycznie rozumie, co zostało do niej powiedziane. Jeśli przesadzisz z eksperckim tonem w sytuacji edukacyjnej, sukces komunikacyjny nie zostanie osiągnięty. Czyli klapa!

Pisanie tekstów like a pro

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego, jak ważny jest język, którym posługujesz się w biznesowych przedsięwzięciach? Chcesz poznać tajniki dobrze napisanych tekstów, przyciągających właściwych klientów? Zajrzyj do Dwa Słowa, czyli Małgosi Szoka-Komorowskiej. Gosia posługuje się językiem jak skalpelem: precyzyjnie, w tempie, zaskakująco. Koniecznie obserwuj i ucz się od Gosi, jak ciąć zdania, pisać do klienta, fascynować językiem. Nie możesz też pominąć Moniki Górskiej, która uczy storytellingu najwyższej jakości. Opowiadanie historii  jest w stanie przykuć odbiorcę do Twoich treści. Język to zatem nieodłączna część Twojego wizerunku. Żeby dobrze ubrać Twoją markę, musimy wiedzieć, jakim słownictwem się posługuje i z kim prowadzi dialog

Jeżeli grafika nie idzie w parze z językiem, to marka nie zyska miana autentycznej. O autentycznym pisaniu o sobie i do klientów dowiesz się więcej także od Ani Piwowarskiej, której motto brzmi „pisz tak, jak mówisz”. Ania jest autorką bestsellerowej książki i jeśli wiesz, że brakuje Ci pewności siebie w mówieniu o swoim biznesie, o sobie samej, sięgnij po „Autentyczność Przyciąga 2”.

Też lubisz wrzucać angielskie zwroty do swojego słownictwa? Go ahead, daj nam znać w komentarzu!

Dzięki temu będziemy wiedziały, że nie jesteśmy same ze swoimi kosmopolitycznymi skłonnościami!

Cheers!
Karla

pisanie tekstów

W podobnych tematach

przeczytaj koniecznie

teksty na stronę internetową

Teksty na stronę internetową – jak je napisać? 4 praktyczne wskazówki

Kreowanie wizerunku marki: co to jest wizerunek strategiczny i dlaczego logo to za mało?

Osobowość marki jako tajna broń skutecznego wizerunku

zabierz się do pracy

pobierz materiały

Bezpłatny workbook

Zacznij pracować nad kolorami, krojami pisma i zdjęciami, by stworzyć niepowtarzalny wizerunek Twojej marki.

Hello, Girl!

Jesteśmy Karla i Ania, czyli kreatywne duo graficzek i strategów komunikacji.

Od ponad 10 lat wspieramy kobiece biznesy i świadczymy szyte na miarę usługi projektowe. Tworzymy identyfikacje wizualne i strony internetowe dla dziewczyńskich biznesów z dobrą energią. Prowadzimy też kursy dla graficzek. Chcemy naszym doświadczeniem podzielić się także z Tobą, abyś mogła tworzyć firmę, z której będziesz dumna!

Sprawdź konsultacje graficzne kursy i warsztaty graficzne

Zobacz gotowe projekty w sklepie gotowe projekty graficzne

Opowiedz nam, czego potrzebujesz mailing branding

też kochasz Pinterest? Przypinaj z nami!Pinterest