fbpx

Najlepsza metoda pozyskiwania klientów na starcie – podcast #21

20 lip 2023 | podcast, rozwój biznesowy

Dziś odcinek dla... początkujących! Jeśli dopiero zaczynasz rozwijać swój biznes, to pewnie zastanawiasz się, jaka jest najlepsza metoda na pozyskiwanie klientów, kiedy nie masz jeszcze dosłownie nic? Marketing raczkuje, a o Twoją uwagę woła milion tematów. Stay assured, jest na to sposób!

posłuchaj odcinka #21

Najlepsza metoda pozyskiwania klientów na początku działalności

O czym mówimy w tym odcinku

Jeśli jesteś początkująca graficzką, to pewnie kilka razy dziennie zadajesz sobie pytanie: „jak pozyskiwać klientów, kiedy nie mam jeszcze zupełnie nic?”. Być może nie lubisz się z Instagramem, może jeszcze nie masz swojej strony, a jej stworzenie wydaje Ci się gigantyczną pracą. Tak czy inaczej, nie masz zbyt wielu możliwości dotarcia do potencjalnych klientów. Przytłacza Cię myśl o całym systemie, który warto by było wdrożyć, żeby za kilka miesięcy zobaczyć efekty. O milionie postów, które trzeba by wyprodukować i relacji, które warto nawiązać… 

Na samą myśl i nam lekko opadają skrzydła. I to nie z powodu pracy do wykonania na poszczególnych frontach (lista to-do i konsekwencja robią robotę), ale ze względu na mozolny proces budowania zaufania, który odbywa się we wspomnianych wcześniej punktach styku z klientem. Zaufanie nie powstaje z dnia na dzień, wymaga podlewania, uważności i empatii. Kiedy wydarza się proza prowadzenia biznesu i nie starcza nam na podstawowe opłaty, uważność i empatia nie stoją dumnie na pierwszym miejscu.

Dlatego zachęcamy Cię do tego, byś wykorzystała potencjał swojej siatki znajomych .I poczekaj, poczekaj! Wiemy, że zaraz to zanegujesz. Powiesz: “Ale ja nie znam nikogo, komu mogłabym coś zaprojektować. Wszyscy moi znajomi robią coś innego”. Być może nie dostrzegasz, że wśród twoich znajomych są osoby, które znają kogoś, kto potrzebuje pomocy. Patrzysz tylko na tę pierwszą linię znajomości, pomijając jej rzeczywisty potencjał. 

Posłuchaj o tym, jaka naszym zdaniem jest najlepsza metoda pozyskiwania klientów na starcie. Nas nie zawiodła i to dzięki niej dziś jesteśmy właśnie tutaj. 

 

Kluczowe momenty tego odcinka

1:48 – o czym będzie dzisiejszy odcinek?

2:32 – jakie były nasze początki, czyli o zakładaniu własnej działalności

3:21 – jak wykorzystać siatkę znajomych i jak szukać zleceń, kiedy dopiero zaczynasz własną działalność

5:35 – o tym jak możesz zmienić swoje nastawienie do korzystania z kontaktów

6:59 – jak opracować brand bio, czyli krótki komunikat o Twojej ofercie, idealny do przekazania dalej

9:26 – najczęstsze podejście do szukania klientów to…

11:57 – o tym jak wyglądały nasze pierwsze zlecenia z siatki znajomych

15:45 – co zazwyczaj powstrzymuje nas przed publikowaniem komunikatu o szukaniu zleceń?

18:15 – a co jeśli potrzebujesz zrobić zwrot w biznesie i chcesz przestawić się na inne projekty niż te realizowane do tej pory?

22:06 – podsumowanie

wolisz czytać?

Zobacz pełen transkrypt odcinka

Dzień dobry! Cześć! Witamy serdecznie w kolejnym odcinku podcastu Dochodowe Studio Graficzne. Z tej strony Karla i Ania. W odcinkach naszego podcastu zazwyczaj skupiamy się na kwestiach przydatnych na późniejszym etapie, kiedy już bardziej rozwijamy swój biznes i zastanawiamy się nad tym, jak go usprawnić. Ale dzisiaj będzie inaczej, dzisiaj będzie odcinek dla osób, które dopiero zaczynają swoją drogę w tej branży. Uznałyśmy, że to niesprawiedliwe, że pomijamy takie ważne zagadnienia jak zaczynanie.

Dzisiaj chciałybyśmy skupić się na tym, jak pozyskiwać klientów, kiedy dopiero startujemy. To jest rzecz, która spędza wam na pewno sen z powiek. Kiedy w 2014 roku zakładałyśmy działalność, znalazłyśmy się pośrodku niczego. Trzeba zaznaczyć, że byłyśmy jednymi z pierwszych w naszym otoczeniu, które podjęły taki krok. W większości nasze koleżanki czy znajome raczej wybierały inną ścieżkę, bardziej etatową. My jednak zdecydowałyśmy się na założenie własnej działalności. I założyć działalność, to jedno, ale zdobywać klientów, to drugie.

Myślę, że ten sposób, o którym dzisiaj powiemy, jest często zbyt szybko dyskredytowany przez osoby, które zaczynają. Chodzi nam konkretnie o to, żeby skorzystać jak najwięcej ze znajomości, które mamy w momencie zakładania działalności. I poczekaj, poczekaj! Wiem, że zaraz to zanegujesz. Powiesz: “Ojej, ale ja nie znam nikogo w tej branży. Wszyscy moi znajomi robią coś innego. Nie wiem komu mam projektować, mamie? Mamie mam wizytówki zaprojektować?” No, może się akurat zdarzyć, że to będzie przydatna sprawa, taka wizytówka dla mamy, ale niekoniecznie. Może być tak, że nasi rodzice jednak nie są naszym klientem.

No i w związku z tym, znajdujemy się właśnie pośrodku niczego, tak jak my się wtedy znalazłyśmy. W takiej sytuacji sięganie po własne znajomości to jest naprawdę pierwsza rzecz, którą trzeba zrobić. Nawet jeżeli wydaje nam się, że wokół nas nie ma nikogo, kto mógłby nam pomóc, to musimy zmienić to nastawienie. Jeżeli mamy wokół siebie osoby, które same nie mają działalności albo w jakiś oczywisty sposób nie potrzebują pomocy grafika, to my już je od razu skreślamy, a to błąd. Błąd, dlatego że zamiast zaczynać od szukania nowych, obcych ludzi i kierowania swojej oferty i wszystkich swoich wysiłków do nieznajomych, możemy najpierw postarać się wykorzystać tę siatkę znajomości, którą już mamy.

Każda z nas ma jakichś znajomych na Facebooku, na Linkedin. Być może nie dostrzegasz, że wśród twoich znajomych są osoby, które znają kogoś, kto potrzebuje pomocy. Czyli patrzymy tylko na tę pierwszą linię, patrzymy na tych nam najbliższych, i zresztą też najbardziej przychylnych, i jeżeli wśród nich nie znajdujemy możliwego kandydata do współpracy, szybko dochodzimy do wniosku, że to po prostu nie ma sensu i po co. Po co ładować w to swoje wysiłki, skoro oni nie potrzebują mojej oferty.

Siatka to jest coś, co rozwija się jeszcze dalej: znajomi, przyjaciółki… to są relacje, które mogą się przełożyć na to, że te osoby z miłą chęcią cię zareklamują. Nie będą potrzebowały żadnego linku afiliacyjnego, nie będziesz musiała im za to płacić, ani obiecywać, że się odwdzięczysz, bo oni po prostu ze względu na waszą wspólną historię, z przyjemnością podzielą się informacją o tobie. Jedyne, na co zwracamy tutaj uwagę, to żeby tym osobom komunikować siebie i swoją ofertę w taki sposób, żeby jak najłatwiej było ją dalej przekazać. Jeżeli zaczniemy im opowiadać, że robimy milion rzeczy, a oni sami nie zajmują się grafiką, to będzie im później ciężko to odtworzyć, kiedy będą rozmawiać z kimś, kto naprawdę może potrzebować twoich usług. Dlatego takie ważne jest opracowanie swojego Brand bio, czyli krótkiej formuły, że jak w nocy o północy ktoś cię obudzi, to ty będziesz wiedziała, co oferujesz, komu i najlepiej jeszcze mniej więcej w jakim czasie jesteś w stanie to zrobić. Tak żeby osoba, która cię poleca, od razu też miała te informacje na podorędziu.

Żeby faktycznie wykorzystać potencjał, jaki kryje w sobie twoja siatka znajomych, musisz przygotować bardzo konkretny komunikat. I to taki, który będzie zachęcał do tego, żeby podjąć jakieś konkretne działanie. Czyli na pewno trzeba napisać, co dokładnie oferujesz,  jaki zakres usług i dla kogo. Tak żeby ta potencjalna osoba, która potrzebuje projektu, wiedziała że może się do ciebie odezwać, że jesteś dyspozycyjna i że możesz takiej współpracy się podjąć.

Taki komunikat możesz opublikować na swoim Facebooku. Możesz rozesłać mailem do swoich znajomych. Nawet jeżeli uważasz, że zostawiłaś za sobą znajomych na przykład z agencji i myślisz sobie: “No dobra, znajomi z agencji, jak oni mogą mi pomóc?” A być może któryś z nich właśnie zakłada własną działalność i ma ograniczone moce przerobowe. Na pewno będzie potrzebować pomocy, będzie chciał komuś zaufanemu podzlecić jakąś formę graficzną do wykonania. A może przekazać w całości klienta, bo już się nie będzie wyrabiać. Naprawdę niezbadane są wyroki boskie. Różne rzeczy się dzieją i wśród tych wszystkich znajomych, nawet tych najmniej rokujących, mogą się znaleźć takie okazje, takie okoliczności, które nigdzie, czy na Instagramie czy generalnie w internecie, po prostu nie leżą.

Trochę jest tak, że my, szukając klientów, myślimy sobie: „Dobra, teraz odpalam profil na Instagramie, teraz będę postować, tworzyć content, content, content, bo tak mówią, że tak trzeba, to ja będę ten content tworzyć”, i już po chwili brakuje nam pary. A zapominamy, że taki Instagram opiera się głównie na relacjach, więc to budowanie relacji powinno stanowić sedno obecności na Instagramie, czy na Facebooku, czy na innym medium społecznościowym, a niekoniecznie produkowanie hurtowej ilości postów i contentu, który w zasadzie jest na samym końcu takiej ścieżki relacyjnej.

Tu chodzi o to, że jak ktoś wejdzie na twój profil, to powinien poczuć, że okej, tu jest content, który jest do mnie dopasowany, ja to rozumiem, ja to przyjmuję. Ale już wcześniej ta relacja gdzieś się zadzierzgnęła, zanim ktoś trafił do ciebie na profil. Być może faktycznie szukał po hashtagach, okej. Ale być może znalazł twój komentarz, albo zobaczył gdzieś polecenie ciebie, może ktoś z twoich znajomych cię polecił i w ten sposób taka osoba do Ciebie trafiła. Zazwyczaj na początku działania biznesu, tworzenia komunikacji, ta energia na mediach społecznościowych jest kierowana nie tam, gdzie powinna. No właśnie, budowanie relacji jest czasochłonne. Zanim Twój profil na Instagramie się rozhula i zaczniesz trafiać do odpowiednich osób, to może minąć nawet i pół roku. A Ty potrzebujesz zleceń. Możesz oczywiście tworzyć ten profil na Instagramie, ale stawiać na początku na te relacje, które już masz, które już wypracowałaś z ludźmi, z którymi znasz się ze szkoły, z pracy, czy w jakikolwiek inny sposób.

To naprawdę nie jest wiedza wzięta z kosmosu. Nie, nie, dokładnie tak się wydarzyło, kiedy my zaczynałyśmy. Nasze pierwsze zlecenia pochodziły z naszej siatki znajomych. Okazało się, że jedne z naszych znajomych, których zupełnie nie kojarzyłysmy jako przedsiebiorczyń, ale raczej jako osoby pracujące za biurkiem w jakiejś instytucji finansowej, po godzinach zakładają szkołę dla psów z treningami. I okazało się, że potrzebują brandingu dla swojej szkoły.

To są rzeczy, których nie da się domyślić i wyczytać. Wow, to było zaskoczenie. I pamiętam wtedy, że nasza znajoma Kasia zaufała nam i temu projektowi. Miałyśmy też inną znajomą, chyba ze studiów podyplomowych, która zakładała swoją szkołę językową, prawda? Współpracowałyśmy też z dziewczyną, którą obie znałyśmy ze studiów językowych. Zaczynała pracować jako tłumacz ustny i potrzebowała logo, potem strony internetowej. Współpraca się rozwijała dość konkretnie.

Na tamtym etapie mogłyśmy powiedzieć: “My przecież nie znamy nikogo, kto potrzebuje takich usług graficznych”. Bo na naszych studiach wszyscy znajomi poszli w tłumaczenia. Ale okazało się, że kiedy opublikowałyśmy informacje o naszej nowej firmie, odezwała się do nas osoba, która jednak miała pomysł na to, żeby stworzyć tą markę osobistą. To było dla nas wtedy zaskoczenie, ale tak się właśnie wydarzyło. I to była osoba, którą znałyśmy. Mój brat, Ani mąż, działał w strukturach jakiejś organizacji medycznych i te organizacje też się do nas odzywały, żebyśmy zaprojektowały jakieś drobne formy graficzne. Więc naprawdę zewsząd, zewsząd, jak tylko mogłyśmy, ściągałyśmy zlecenia.

Zaczynałyśmy od drobniejszych form. Nie miałyśmy pewności siebie, żeby sięgać po naprawdę duże projekty. Zaczynałyśmy od tych mniejszych i ich było naprawdę sporo. Później zaczęło się polecanie i tego typu informacje same wędrowały, nawet nie wiedziałyśmy gdzie i kto. Dzięki tym projektom zbudowałyśmy pierwsze portfolio, które mogłyśmy opublikować na naszej pierwszej stronie internetowej. Dzięki tej stronie zaczęłyśmy potem pozyskiwać pierwsze zapytania od zupełnie obcych nam osób. To były czasy, kiedy Instagram jeszcze nie był tak popularny. Może bardziej jako medium do publikowania zdjęć z podróży. Nie mialyśmy tych możliwości, które są dzisiaj na wyciągnięcie ręki. Ale paradoksalnie na wyciągnięcie ręki to są te relacje, które budujecie od lat. Jedyne co Was stopuje, to wewnętrzny krytyk, wstyd, obawa przed tym, by się ujawnić i napisać otwarcie, co robicie. Jeśli nie powiesz nikomu, co robisz, nie możesz się spodziewać, że Twoja kariera nabierze rozpędu i będziesz mogła potem powiedzieć: „Dobra, jestem w stanie się utrzymać i teraz mogę już budować do góry, a nie tylko walczyć o przetrwanie”.

Często budujemy biznes w swojej głowie. Mamy wizję, jak to się pięknie rozwinie. Ale bardzo często, choć marzymy o tych fajnych projektach, nie mówimy o tym i trudno, żeby się zgłosił ktoś z ciekawym, rozbudowanym projektem, jeżeli my absolutnie nikomu jeszcze nie powiedziałyśmy, że zaczęłyśmy robić coś nowego. Jeżeli do tej pory zajmowałaś się czymś innym i na przykład się przebranżowiłaś, to pomyśl sobie też w ten sposób: ile osób sądzi, że cały czas zajmujesz się tym samym? Myślą: “Ania pewnie dalej pracuje w tej korporacji, w której pracowała, jak się spotkałyśmy 5 lat temu”. A ty jesteś w zupełnie innym miejscu. Ale jeżeli nie poinformujesz o tym, nie dasz znać, to wiadomo, że nikt nie jest w stanie być na bieżąco z tym, co się u każdego dzieje.

Mówimy teraz cały czas z perspektywy osoby początkującej. Nieważne w jakim wieku, nieważne na jakim etapie, ale jakby tak dobrze się zastanowić, to dokładnie te wskazówki możemy też zastosować w momencie, kiedy potrzebujemy zrobić pivot, zwrot w naszym biznesie. Kiedy, przypuśćmy, do tej pory działałaś na drobnych zleceniach, miałaś cały czas poczucie, że dla wszystkich projektujesz wszystko i jakoś to się nie klei, to dokładnie ten sam sposób możesz zastosować, żeby zawęzić grupę docelową i ogłosić taką deklarację, że szukasz klientów o konkretnym profilu, z konkretnymi zleceniami.

Bo może być tak, że zwyczajowo znajomi podsyłają ci pewien typ projektu. „A, Kasia robi ulotki i wizytówki”. Przepraszam wszystkie Kasie, to jest totalny przypadek i przykład, że możesz mieć konkretną renomę i dlatego te zlecenia do ciebie trafiają. Jeżeli chcesz to zmienić, to musisz taką informację podać. Puścić w świat. Musisz to zaanonsować, bo nie będzie tego wiedział nikt oprócz ciebie. Że ty chcesz ograniczyć ulotki i katalogi. Chcesz się skupić na brandingu, na przykład.

W tym momencie najgorszym wrogiem jest wstyd. Masz wrażenie, że już tyle lat działasz i teraz klienci są, więc myślisz: „Jak ja mogę teraz wyjść i powiedzieć, że ja szukam klientów? Że po 10 latach w biznesie ja mówię, że nie mam klientów. To chyba muszę być do bani, skoro nagle po 10 latach nie mam klientów”. To jest wstyd, który zaszył się głęboko i obawa przed oceną, której trzeba się wyzbyć, bo wszystko zależy od tego, jak podasz ten komunikat. Nie musisz robić z siebie ofiary, nieładnie mówiąc. Możesz powiedzieć, że właśnie odkrywasz nową ścieżkę biznesową albo że robisz zwrot biznesowy i będziesz się skupiać na tym i na tym. Albo że specjalizujesz się w czymś po latach, że jesteś naprawdę dobra w jakiejś konkretnej gałęzi grafiki. Więc to, jak ty sama myślisz o tym zwrocie, jak sama go postrzegasz, będzie rzutowało na to, jak ten komunikat skonstruujesz. I przestrzegamy przed tym, żeby robić sobie samej kuku tam, gdzie to nie jest potrzebne. 

Zresztą tak wiele teraz zmienia się na rynku pracy. Wydaje mi się, że naprawdę te kilka lat temu było inaczej niż teraz. Dużo ludzi się przebranżawia, gdzieś te ścieżki kariery się zmieniają i nagle skręcają w zupełnie inną stronę. Nie jest to nic zaskakującego, absolutnie. Bądźmy tolerancyjni dla siebie samych, to nie jest nic, czego się trzeba wstydzić i czego się trzeba obawiać. Sam fakt, że rozpoczynamy coś nowego, nie jest powodem do wstydu.

Każdy z nas przecież kiedyś zaczynał, prawda? Więc to, czy to się robi wcześniej czy później, to nie ma znaczenia. Życzymy ci, żebyś znalazła w sobie tę odwagę, żebyś mniej skupiała się na tym, jak tu wyłapać ludzi z internetu, zupełnie ci obcych, a bardziej skupiła się na tym, jak możesz wykorzystać istniejące relacje, budowane przez lata. Kiedy zechcesz coś skreślić przedwcześnie, zrób kroczek do tyłu i zastanów się, czy faktycznie takie pochopne działanie nie jest na wyrost w tym wypadku. I wyjdź z ukrycia, mów szeroko, głośno o tym, czym się zajmujesz, i zaufaj temu, że są ludzie, którzy ci sprzyjają i którzy chcą, żeby dobrze ci się żyło i dobrze ci się działo.

Zakładam, że jednak mimo twoich obaw, tacy ludzie w twoim otoczeniu się znajdują. Zachęcamy do odwiedzenia naszego bloga, na którym znajdziesz mnóstwo wskazówek dla osób początkujących i na bardziej zaawansowanym etapie. Bloga właśnie troszkę przebudowujemy, żeby jeszcze łatwiej było znaleźć odpowiednie zagadnienia. Mamy nadzieję, że zajrzysz i znajdziesz wszystkie odpowiedzi na swoje pytania. A tymczasem pozdrawiamy cię serdecznie i słyszymy się w kolejnym odcinku podcastu. Do usłyszenia, hej, cześć.

O podcaście „Dochodowe Studio Graficzne”

W każdym odcinku podcastu czekają na Ciebie wskazówki, jak działać w zrównoważony sposób w biznesie kreatywnym, by czerpać ze swojej pracy maksimum satysfakcji, omijać pułapki w komunikacji z klientami i nie dać się złapać wypaleniu zawodowemu.

Bo jesteśmy przekonane, że zasługujesz na biznes, który daje Ci siłę, byś mogła robić to, co kochasz najbardziej, na markę, która przyciąga wymarzonych klientów i na współprace, które przynoszą Ci autentyczną radość i głębokie poczucie spełnienia.

Oficjalna strona podcastu dla graficzek i web designerek

Oceń nasz podcast na Spotify, Apple Podcasts

jak pozyskiwac klientow na poczatku
identyfikacja wizualna co to paleta kolorów

Jesteśmy bardzo ciekawe Twoich wrażeń po wysłuchaniu tego odcinka.

Daj nam koniecznie znać, jak Ci się słuchało i w jakiej czynności Ci tym razem towarzyszyłyśmy. Zostaw także ocenę na platformie, na której nas słuchasz, ok? To dla nas bardzo ważne.

Jeśli chcesz, abyśmy poruszyły konkretny temat, zgłoś swoją propozycję na stronie podcastu. 

Cheers!
Karla i Ania

zabierz się do pracy

pobierz materiały

Bezpłatne SZKOLENIE
Obejrzyj szkolenie i dołącz do listy biznesowej dla graficzek i webdesignerek, gdzie uczymy, jak prowadzić dochodowe studio graficzne.

Hello, Girl!

Jesteśmy Karla i Ania, czyli kreatywne duo graficzek i strategów komunikacji.

Od ponad 10 lat wspieramy kobiece biznesy i świadczymy szyte na miarę usługi projektowe. Oferujemy branding, projektujemy grafiki i strony www dla charyzmatycznych, dziewczyńskich biznesów. Wspieranie innych graficzek, naszych sióstr po fachu, to nasze oczko w głowie. Zobacz, co jeszcze możemy Ci zaoferować.

Posłuchaj podcastu dla graficzek podcast dla grafików

Kurs "Dochodowe Studio Graficzne"dochodowe studio graficzne kurs

Zobacz produkty dla graficzek produkty dla graficzek