fbpx

Problemy grafika: dlaczego pracujesz na okrągło, a w kieszeni pustki – Podcast #09

15 lis 2022 | podcast, rozwój biznesowy

Złap kubek kawy, herbaty lub kieliszek orzeźwiającego prosecco i posłuchaj o tym, jakie działania mogą Cię wpędzać w to błędne koło.

posłuchaj odcinka #09

Dlaczego pracujesz na okrągło, a w kieszeni wciąż pustki?

O czym mówimy w tym odcinku

Gdybyśmy miały wymienić główne problemy grafika, to na pewno gdzieś w czołówce znalazłaby się praca na okrągło, po wiele godzin dziennie, ale z marnym skutkiem finansowym. Wydaje się logiczne, że praca nad większą liczbą zleceń powinna przynosić lepsze pieniądze. Gdyby tylko nie kilku winowajców, którzy mogą zakłócić to równanie. O czym konkretnie mowa?

Sprawdź, czy nie pali Ci się czerwona lampka w jednym z tych 3 obszarów: 1. wydajność pracy, 2. zadania, które nie przynoszą zysków, 3. wycena pracy.

Zanim odsądzisz nas od czci i wiary, wiedz, że nie zachęcamy Cię do śrubowania standardów produktywności. Nie chcemy, abyś w 8h pracy zmieściła ich 12. Może raczej w 4h zmieśćmy na początek 6h ;). Jeśli piszesz maile zawsze od zera, nie masz programu do rezerwacji spotkań, nie masz schematu przyjmowania zleceń, jesteś jak Zosia-Samosia, nie masz procedur, to jest tu ogromne pole do optymalizacji!

Podobnie, jeśli czujesz, że drepczesz w miejscu, zamiast iść konkretnie i zauważalnie do przodu. Prawdopodobnie nie wiesz, które zadania realnie przybliżają Cię do zwiększania zarobków, a które nie. Może się okazać, że któreś usługi, które oferujesz, są nieopłacalne, i coś trzeba odstawić na boczny tor.

A może po prostu trzeba je lepiej wycenić. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, to wpadnij na bezpłatne szkolenie „Jak wycenić swoją pracę graficzną?”. Niech te problemy grafika więcej Ciebie nie dotyczą.

Źródła z odcinka
  1. Artykuł o tym, jak pozyskiwać zlecenia bez ciągłej obecności w mediach społecznościowych
  2. Artykuł o wycenie godzinowej i dlaczego uważamy, że to strzał w kolano

Kluczowe momenty tego odcinka

02:10 – problemy grafika: pracujesz na okrągło, a w kieszeni wciąż pustki? Sprawdź 3 kluczowe obszary

03:15 – obszar 1: wydajność pracy

04:00 – gotowe wzory wiadomości

05:25 – opracowane stałe procesy

06:15 – system umawiania spotkań

07:10 – delegowanie pracy i procedury szkoleniowe

10:45 – mielenie pomysłów w głowie

12:26 – kiedy brak Ci energii, klient przejmuje inicjatywę

13:20 – obszar 2: zadania, które nie generują przychodu

14:15 – czy wszystkie zadania, które do tej pory realizowałaś, rzeczywiście musisz wykonywać

14:40 – tworzenie materiałów na kanały społecznościowe, które nie generują ruchu

16:00 – mierzenie i świadome podejmowanie decyzji

19:15 – opłacalność usług

20:15 – obszar 3: nieprawidłowa wycena pracy

20:50 – stawka godzinowa jest strzałem w kolano

22:30 – inne błędy przy wycenie

23:30 – podsumowanie odcinka, co możesz zrobić tu i teraz

wolisz czytać?

Zobacz pełen transkrypt odcinka

Mamy dzisiaj dla was przygotowany naprawdę mocarny temat, który wraca jak bumerang w każdej ankiecie, jaką kierujemy do Was, do graficzek, designerek. I mamy nadzieję że skorzystacie dzisiaj na tym, co chcemy Wam przybliżyć. Będziemy mówić o sytuacji, która gnębi naszą branżę. Chodzi o taką sytuację, w której czujemy się jak chomiczek, który biegnie w przysłowiowym kołowrotku. Czyli pracujemy dużo, dużo, coraz więcej, coraz więcej, to koło zleceń nam się ciągle rozpędza, ale jakoś na koniec miesiąca zupełnie nie widać efektów. Paradoksalnie, nie ma na koniec pieniędzy. Wydaje się, że jest to sytuacja bez wyjścia. Bardzo często jest tak, że ciężko się w ogóle z tego wydostać. Ciężko się zatrzymać i postarać się wprowadzić jakieś zmiany. Bo w takiej sytuacji, sama przyznasz, zmiany ewidentnie są potrzebne. Coś trzeba zmienić, żeby te efekty zacząć w końcu osiągać na koniec miesiąca. 

Naszym zdaniem są trzy obszary, którym warto się przyjrzeć w pierwszej kolejności. Jest duża szansa, że właśnie w którymś z tych obszarów masz niedokończone zadania. Może masz nie do końca zdefiniowane odpowiednie procesy. Zamiast szukać po omacku, to proponujemy, żebyś zaczęła od tych trzech obszarów.

Pierwszym z nich jest wydajność twojej pracy. I tutaj, żebyśmy się dobrze zrozumiały, absolutnie nie zachęcamy cię do zwiększania produktywności i ponadnormatywnego ciśnięcia. Chodzi nam raczej o mądre pracowanie, mądre wykorzystywanie czasu. To jest tutaj dobre słowo. Pracuj mądrzej, a nie ciężej. Czym się objawia takie niemądre pracowanie? Na przykład jak za każdym razem, kiedy wchodzisz w interakcję z klientem, tym potencjalnym czy już swoim obecnym klientem, to każdą wiadomość piszesz zupełnie od zera. Siadasz do czystego programu mailowego i płynie słowo, za każdym razem od nowa. Nie masz żadnych wzorów wiadomości i każdorazowo musisz faktycznie poświęcić sporo czasu, żeby klientowi wyklarować swoją odpowiedź. Warto tutaj zauważyć, że w naszej pracy część z tych treści będzie się powtarzać. Projektowanie to jednak powtarzalny proces: kiedy na przykład przyjmujemy klienta, który potrzebuje identyfikacji wizualnej, mamy określone kroki w naszym procesie projektowym, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie przygotować wzory wiadomości mailowych i potem korzystać z nich przy współpracy z każdym nowym klientem. W ten sposób możemy zaoszczędzić czas. 

Jeżeli przyjmujemy klienta na projekt identyfikacji wizualnej, to są jakieś konkretne kroki do wykonania, prawda? No właśnie, to jest drugi objaw, że coś może być nie tak z efektywnością Twojej pracy. Kiedy nie wiesz, jakie są te kroki, kiedy za każdym razem projekt wygląda inaczej, w innej kolejności dzieją się pewne rzeczy, a kolejne fazy twojego procesu nie są skonkretyzowane i sama w sumie do końca nie wiesz, co będzie następne. Za to bardzo często odpowiedzialne jest to, że Twoi klienci są bardzo różni i zakres projektów, które przyjmujesz do realizacji, jest za każdym razem inny. Nie specjalizujesz się ani w identyfikacji wizualnej, ani w projektach do druku, oznakowaniach czy web designie, tylko starasz się realizować wszystko, co wleci.

Często dużo czasu upływa też w tym momencie procesu, kiedy musimy umówić się na spotkanie z klientem. Jeśli nie masz systemu do rezerwowania terminów spotkań, może to być Calendly na przykład, to prawdopodobnie masz problem z tym, aby znaleźć odpowiedni termin, który będzie pasował i Tobie i klientowi. Można nawet i tydzień się umawiać na spotkanie, a potem się okazuje, że w międzyczasie ta dostępność klienta znowu się zmieniła i tydzień ustalania przepada. Znowu nic z tego nie wychodzi. Więc warto w tym obszarze wdrożyć rozwiązanie, które pozwoli na dużo prostszy sposób rezerwowania konkretnego terminu.

Co jeszcze? To, co się bardzo często powtarza w naszej branży, to to, że nie delegujemy pracy i zajmujemy się absolutnie wszystkim. Bo kto zrobi tak dobrze, jak ja? Żebyś nie pomyślała, że my tu jesteśmy anielice bez skazy, to ja – Karla – osobiście się pod tym podpisuję. Jestem Zosia Samosia i bardzo często jeszcze sprawdzam wykonaną pracę po wszystkich moich dziewczynach. I to jest duży błąd, który zjada mnóstwo czasu. Bierze się to prawdopodobnie z wysoko rozwiniętego poczucia odpowiedzialności za projekt czy za dane przedsięwzięcie. Ale są takie obszary, w których, musisz sama przyznać, nie jesteś asem. Ja zdecydowanie nie jestem dobra w kwestiach prawnych. Kiedy zdecydowałyśmy się oddelegować część związaną z umowami osobom, które w tym się specjalizują, to może nie odzyskałyśmy tak dużo czasu, ale zdobyłyśmy mnóstwo przestrzeni w głowie. Nastąpiło uwalniające zwolnienie blokady.

Czasem poczucie, że kręcimy się w kołowrotku, nie jest nawet obiektywne. Nie brakuje nam czasu, tylko niektóre obowiązki są dla nas ciężkie do wykonania. Nie mamy do nich predyspozycji, więc nie ma co udawać, że tak jest, i wtłaczać się w ramy, które nam nie pasują. W takiej opcji o wiele bardziej korzystne dla Ciebie, Twojego samopoczucia i też dobra Twojego biznesu jest zlecenie niewygodnych rzeczy na zewnątrz. Oczywiście trafienie na dobrą osobę do współpracy, która będzie miała wysokie poczucie odpowiedzialności, to już jest temat na osobny odcinek podcastu. Jednak da się to zrobić, tylko trzeba przestać zachowywać się jak Zosia Samosia i postarać się jednak delegować zadania.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego tak się zachowujemy. Kiedy sobie pomyślimy, że musiałybyśmy wszystko tłumaczyć, od początku, jak to wygląda, jakie mamy procesy, jak to się kształtuje na co dzień, jak ta nasza praca wygląda, to myślimy sobie: “Matko! Ile to czasu znowu mi się zejdzie na wdrażaniu tej osoby!”. Ale jeżeli wszystko jest w naszej głowie i nie mamy żadnych gotowych procedur wdrożeniowych, to po wsze czasy będziemy same rabotały i same dziergały, bo nie będzie przestrzeni, żeby się tym z kimś podzielić. Dlatego zachęcamy was bardzo serdecznie, żeby swoje procedury spisywać. W większych firmach są nawet wideo wdrożeniowe, kiedy nagrywasz raz i swojemu zespołowi przekazujesz wideo, na którym wszystko jest opisane: co, jak, gdzie. Nie musisz tego robić za każdym razem. I to jest super super ułatwienie. To jest właśnie ta procedura, która może odjąć ci pracy i pomóc efektywnie wykorzystać czas.

Bardzo często jest też tak, że nasz biznes to jest taki tajny biznes, który prowadzimy w głowie. Mamy pomysły na to, jak go dalej rozwinąć, usprawnić, ale kręcimy się we wspomnianym wcześniej kołowrotku, choć czujemy, że coś jest nie do końca dobrze. Bierze się to z tego, że nie mamy z kim tych pomysłów omówić. Być może je mamy, ale ich nie wdrażamy, bo potrzebujemy jeszcze spojrzenia z zewnątrz. Aby ktoś, jako obserwator, powiedział nam, czy faktycznie nasz pomysł jest rozsądny. Czasem wypowiedzenie pomysłów na głos, nawet bez odpowiedzi drugiej osoby, już powoduje, że same jesteśmy w stanie obiektywnie je ocenić. Możesz się zastanawiać, dlaczego jedno jest z drugim połączone. Dlaczego tajny biznes równa się nieefektywność pracy? Ano dlatego, że większość czasu to jest knucie, przemyśliwanie, dzielenie włosa na czworo, więc de facto nic się nie dzieje. Bardzo często samo przemyśliwanie już jest tak męczące, że potem nie mamy siły w ogóle podjąć się realizacji. I co się dzieje w efekcie? Kiedy już coś realizujemy, to tak naprawdę nie my to realizujemy, tylko nasz klient. Bo on ma energię, on przyszedł coś tutaj z nami zrobić. A my przekazujemy mu lejce, żeby ON poprowadził cały proces projektowy. Kończy się tak, że to klient ustala terminy. To klient narzuca tempo pracy. A my tylko się podporządkowujemy. Bo już jesteśmy mega wymęczone innymi “zadaniami”. Nic dziwnego, że wydajność naszej naszej pracy spada do zera, skoro to ktoś inny się tym zajmuje. 

OK, to było kilka przykładów z obszaru wydajnego zarządzania czasem. Mamy nadzieję, że zasiałyśmy jakieś ziarenko. Jeżeli zapaliła ci się czerwona lampka, jeśli pomyślałaś w trakcie: “Aha, to chyba ja” to zachęcamy do tego, żeby nad tym popracować.

Przejdźmy do drugiego obszaru: zadania, które nie przynoszą zysków. Jeżeli prowadzisz własny biznes, to masz wrażenie, że wszystko, co robisz, jest ważne. Ciężko ci się zdystansować i przeanalizować swoje zadania. Na co dzień tych zadań jest bardzo dużo. Przeplatają się momenty, kiedy rozpoczynamy pracę z klientem, z momentami, kiedy jesteśmy w zaawansowanym procesie projektowym, projektujemy kolejne elementy np. strony internetowej i dużo czasu poświęcamy pracy typowo kreatywnej. Tworzymy też treści na social media, na naszą własną stronę internetową, więc przeplatają się nam różnego rodzaju zadania. I teraz cały myk polega na tym, żeby zastanowić się, czy wszystkie te zadania, które wykonujemy na co dzień, a których jest bardzo dużo… Czy one wszystkie na pewno przynoszą nam zyski? Czy nie jest przypadkiem tak, że w którymś z tych obszarów drepczemy w miejscu i zupełnie nie przesuwamy się do przodu. Robimy coś, bo nam się wydaje, że musimy to robić. Że to nam przynosi zyski. Ale potem suma summarum okazuje się, że coś możesz odpuścić, że robisz coś niepotrzebnie. 

Przykładem takiego zadania może być tworzenie treści na social media. Tylko tutaj – Uwaga! Chodzi oczywiście o taki kanał, który nie generuje ruchu. Jeżeli tworzysz treści i na Facebooka, i na Instagrama, i na LinkedIn, i na Pinterest, to może cztery kanały to już jest za dużo. Załóżmy, że LinkedIn jest zupełnie niepotrzebny, bo nie generuje ruchu. Nikt stamtąd nie przychodzi na naszą stronę, nikt nie ogląda naszego portfolio, nikt z nami nie nawiązuje kontaktu. Wtedy możemy spokojnie ten jeden kanał odpuścić. Ewidentnie nie generuje zysku. Ale tak zupełnie obciąć social media, to oczywiście nie możemy. Social media przynoszą nam zyski długofalowo. Może tego nie widać od razu, bo klienci nas tam obserwują, nie wchodząc od razu w interakcję. Na początku po prostu obserwują, a dopiero po jakimś czasie decydują się na to, żeby z nami nawiązać kontakt. I wtedy przychodzą na stronę i idą sobie prosto do formularza kontaktowego. To jest celowe działanie, które możemy zmierzyć. To nie jest żadna czarna magia. My absolutnie możemy wiedzieć, skąd przychodzą do nas klienci, jeżeli będziemy miały zainstalowane odpowiednie narzędzia analityczne na stronie, czyli na przykład Google Analytics. Pokaże nam on, skąd przyszli nasi klienci, z której platformy najczęściej wchodzą na naszą stronę, ile czasu tam spędzają. Jeżeli Twoim najlepszym źródłem wizyt jest Instagram, to jest to jasny sygnał, że warto poświęcać czas na tworzenie treści pod to medium. Bo to właśnie tam twój content najlepiej działa i ściąga najwięcej ruchu, najwięcej potencjalnych zainteresowanych do twojej strony.

Jeżeli chciałabyś dowiedzieć się więcej o tym, jak można postrzegać media społecznościowe w całościowej strategii pozyskiwania klienta, to zapraszamy do przeczytania artykułu na ten temat. Warto się zapoznać, by nie tracić czasu tam, gdzie nie jest to opłacalne. 

Warto też mierzyć czas, jaki spędzamy na poszczególnych zadaniach. Czasem wydaje nam się, że spędzamy bardzo dużo czasu na czymś, bo po prostu nie lubimy tego robić, czas się dłuży. Ale żeby to wiedzieć, to polecamy zaprzyjaźnić się np. z programem Toggl. To bezpłatna aplikacja online, którą włączamy, kiedy zaczynamy pracować nad danym zadaniem czy projektem i wyłączamy, kiedy kończymy. Przepracowany czas się sumuje, kategoryzuje i możemy mieć większy wgląd w to, co naprawdę robimy w ciągu dnia pracy. Trzeba tylko przypilnować tego momentu, kiedy zmieniamy zadanie i faktycznie wejść w program, kliknąć “stop” i “start” dla kolejnego zadania. 

Warto to robić, bo dzięki temu na przykład po miesiącu czy nawet po dwóch tygodniach, będziesz miała raport, w którym będą wylistowane kolejne kategorie i będziesz mogła rzeczywiście naocznie przekonać się, co ile dokładnie zajmuje czasu. Możesz następnie przez te kategorie przejść i postawić np. znaczek dolara czy złotówki przy zadaniach, które w bardzo oczywisty sposób generują zysk, a przy pozostałych, przy których tak od razu tego znaczka nie postawisz, trzeba się zastanowić, czy są one faktycznie opłacalne. Czy coś przynoszą długofalowo. Być może da się te działania w jakiś sposób zmonetyzować, zdobyć trochę zysku w obszarach, które tego zysku nie generują.

No i ostatnia uwaga: trzeba się naprawdę przyjrzeć swoim usługom. Czy wszystkie usługi, które świadczysz, są opłacalne. Być może masz bardzo szeroki wachlarz usług i lubisz się zajmować jakimiś konkretnymi rzeczami, ale może akurat ta gałąź twojego biznesu wcale nie przynosi zbyt dużo zysków. Wtedy może trzeba się skupić na usługach wiodących, a o usługach, które nie generują zysku – zapomnieć albo chociaż trochę je odstawić na boczny tor. Może niekoniecznie tak dużo czasu w nie inwestować, zacząć je traktować hobbystycznie.

Jeżeli do tej pory nie zapaliła ci się żadna lampka i mówisz: “Tu wszystko mam dobrze, mam automatyzację, mam procedury” to good for you! Ale to pewnie oznacza, że kręcąc się w kołowrotku, po prostu źle wyceniasz swoją pracę. Być może pracujesz na stawce godzinowej, której jesteśmy absolutnymi przeciwniczkami. Uważamy, że nie powinnyśmy przeliczać czasu na pieniędze. Jest dosłownie parę sytuacji, w których stawka godzinowa jest uzasadniona, ale na ogół jest strzałem w kolano. Jeśli dzięki swoim kwalifikacjom wykonujesz pracę szybciej, to dlaczego miałabyś zarobić mniej? Być może jednak wyceniasz osobno każdy projekt i za nisko się cenisz. Analizujesz na przykład konkurencję. Przyglądasz się, porównujesz swoje usługi do tego, co oferują inne firmy na swoich stronach internetowych. I być może na tej podstawie tworzysz cennik swoich usług. Nie jest to dobre rozwiązanie. 

Podobnie jak patrzenie tylko na to, ile projektów tworzymy. Na przykład jeśli tworzymy stronę internetową, możemy zliczyć, że stworzyłyśmy 12 różnych podstron albo pięć różnych widoków i na tej podstawie wyceniamy swoją pracę, a nie patrzymy zupełnie na wartość, jaką dałyśmy klientowi. Na to, co dzięki tej stronie, będzie on mógł osiągnąć. Kwestia wyceniania swojej pracy jest złożona i poświęciłyśmy jej bezpłatne szkolenie na które możesz się zapisać i otrzymać je na swoją skrzynkę mailową. 

Szczęśliwie dotarłyśmy do końca trzech obszarów. Przypomnijmy, że była to wydajność pracy, zadania przynoszące dochód versus te nie przynoszące dochodu oraz sposób wyceniania pracy. Co możesz zrobić tu i teraz? Zrzuciłyśmy dziś niezłą bombę: tyle informacji, tyle obszarów i tyle rzeczy do zrobienia. Od czego zacząć? Przede wszystkim zachęcamy cię do tego, żebyś rozpisała swój proces projektowy i miała poczucie, że nad nim panujesz. Wiesz dokładnie, co się po kolei dzieje, ile każdy etap zajmuje czasu. Jeśli oferujesz więcej niż jedną usługę, to będziesz miała do rozpisania kilka procesów. Zapisz sobie także, kto ewentualnie może cię wesprzeć na każdym etapie pracy. W kolejnym kroku oceń, gdzie możesz dopiąć jakąś automatyzację, gdzie może się coś dziać bez twojego udziału. Przygotuj sobie także gotowe wzory maili do konkretnych faz projektu, żebyś nie musiała już nigdy zaczynać od pustej kartki. Możesz też ustalić minimalną stawkę za projekt, poniżej której nie będziesz schodzić. To jest twoja umowa ze sobą samą. Warto także określić swoją wiodącą usługę i być może coś odstawić na boczny tor, a skoncentrować się tylko na jednej usłudze. Wspominałyśmy też o Google Analytics. Jeżeli na ten moment jeszcze go nie masz, to możesz przeanalizować sobie poprzednie zlecenia i przeliczyć, jaki dochód ci one przyniosły. Ile czasu na nich spędziłaś i czy jedno z drugim się spina. Może zauważysz, że faktycznie musisz podnieść stawkę za wybrany typ projektu i to będzie absolutnie obiektywne. Zachęcamy do podjęcia pracy nad swoim biznesem. Mamy nadzieję że zaprezentowana dzisiaj ścieżka podpowie Ci konkretne kroki, które możesz podjąć, by po kawałeczku tego słonia zjadać. Trzymaj się ciepło! Do usłyszenia, cześć!

O podcaście „Dochodowe Studio Graficzne”

W każdym odcinku podcastu czekają na Ciebie wskazówki, jak działać w zrównoważony sposób w biznesie kreatywnym, by czerpać ze swojej pracy maksimum satysfakcji, omijać pułapki w komunikacji z klientami i nie dać się złapać wypaleniu zawodowemu.

Bo jesteśmy przekonane, że zasługujesz na biznes, który daje Ci siłę, byś mogła robić to, co kochasz najbardziej, na markę, która przyciąga wymarzonych klientów i na współprace, które przynoszą Ci autentyczną radość i głębokie poczucie spełnienia.

Oficjalna strona podcastu dla graficzek i web designerek

Oceń nasz podcast na Spotify, Apple Podcasts

problemy grafika: dużo pracy mało pieniędzy
identyfikacja wizualna co to paleta kolorów

Jesteśmy bardzo ciekawe Twoich wrażeń po wysłuchaniu tego odcinka.

Daj nam koniecznie znać, jak Ci się słuchało i w jakiej czynności Ci tym razem towarzyszyłyśmy. Zostaw także ocenę na platformie, na której nas słuchasz, ok? To dla nas bardzo ważne.

Jeśli chcesz, abyśmy poruszyły konkretny temat, zgłoś swoją propozycję na stronie podcastu. 

Cheers!
Karla i Ania

zabierz się do pracy

pobierz materiały

Bezpłatne SZKOLENIE

Obejrzyj szkolenie i dołącz do listy biznesowej dla graficzek i webdesignerek, gdzie uczymy, jak prowadzić dochodowe studio graficzne.

Hello, Girl!

Jesteśmy Karla i Ania, czyli kreatywne duo graficzek i strategów komunikacji.

Od ponad 10 lat wspieramy kobiece biznesy i świadczymy szyte na miarę usługi projektowe. Oferujemy branding, projektujemy grafiki i strony www dla charyzmatycznych, dziewczyńskich biznesów. Wspieranie innych graficzek, naszych sióstr po fachu, to nasze oczko w głowie. Zobacz, co jeszcze możemy Ci zaoferować.

Posłuchaj podcastu dla graficzek podcast dla grafików

Kurs "Dochodowe Studio Graficzne"dochodowe studio graficzne kurs

Zobacz produkty dla graficzek produkty dla graficzek